W życiu każdego człowieka bywają chwile te piękne ale również i te trudne. Przychodzi moment, gdy musimy podjąć decyzje, które być może okaża się kluczowe dla naszego dalszego postępowania w życiu. Czasem jest to zakup nowego samochodu, czy używanego? Może własny dom na wsi, gdzieś w mieście czy poprostu zwyczajne osiedle? Ekonomia, prawo, czy może medycyna? Wszystkie te decyzje jak i wiele innych wymagają dobrego przemyślenia, na które zawsze jest nas stać - wszak myślimy o naszej przyszłości. Czasami myślimy o tym dniami, czasami miesiącami, często i latami. Tak długiego czasu nie ma jednak ktoś kto podejmuje wiele ważnych decyzji, które mogą rzutować na nasze zadowolenie bądź złość. Tym kimś jest.... sędzia.
Od początku istnienia cywilizacji, zawsze pojawiał się ktoś kto miał w ważnych sprawach orzekać i jego głos był decydujący. Wielomilionowe kultury godziły się na to, by w świecie istniał ład i porządek. W miarę upływu czasu , zmian ustrojów politycznych oraz zmian pokoleniowych różnych kultur pojęcie "sędzia" zaczęło odbiegać od pierwotnego znaczenia. Doemokracja, wolność słowa, mnogość przywilejów sprawiły, że sądzenie wcale nie pozostawało w głowach społeczeństw jako rzecz jedynie dla uprawnionych sędziów. Głosów "sprawiedliwych" pojawiało się coraz więcej, a od orzeczeń sędziowskich właściwie w każdym przypadku pojawiają się odwołania. Sprawą ważną w naszym życiu jest sport, w którym postać sędziego niby niewidoczna jednak odgrywająca olbrzymią rolę. Sędzia prowadzi spotkanie, widzi zwykle więcej na boisku, egzekwuje zasady na podstawie których sportowcy godzą się uprawiać dyscyplinę. Sędzia w swej mądrości jest jednak tylko człowiekiem i kazdemu moga przydażyć się błędy. Piszę o tym gdyż z kolejki na kolejkę coraz większa fala krytyki przechodzi nad tematem sędziowania. Rok temu gdy pojawili się sędziowie z Ostrołęki, podniosła się wrzawa "hurra, będzie sprawiedliwie", "hurra, oni się znają", a nawet krytyka naszych palkowskich sędziów "sędziowali bardzo dobrze, szkoda, że u nas takich nie ma". Czym sędziowie z Ostrołęki zachwycili nas, że stwierdziliśmy, że są oni lepsi niż nasi sędziowie? Tym, że pokończyli kursy i mają ogromne doświadczenie? Tym, że jest to ich sposób zarabiania na życie? Tym, że byli jednakowo, profesjonalnie ubrani, czy może poprostu tak bez niczego widząc profesjonalnych sedziów uznaliśmy, że oni się nie mylą? Czy to, że Ci są "NASI" to oni się na sędziowaniu nie znają? Zrobiłem pewną próbę w tym roku z wprowadzeniem sędziów z pośród nas i wiecie co się okazało? Gdy na 8 drużyn każda wystawiła swojego przedstawiciela to ŻADEN z tych przedstawicieli nigdy nie powiedział złego słowa o sędziowaniu, a tych którzy tak krzyczeli, że "poziom sędziowania jest żenujący" jakoś nie widać chętnych do gwizdania. Pytanie brzmi czemu? Czy od teraz uznali, że sędziowanie jest jednak trudną rzeczą? Czy może presja spotkań ich zniszczyła? A może poprostu nie znają zasad? Piszę o tym do zwolenników narastającej fali krytyki sędziowania w PALK - pokażcie jak się sędziuje! Zgłoście się i spróbujcie swoich sił. Tylko pamiętajcie - będą tacy co ocenią WAS, będą zawodnicy, którzy będą na Was przyczeć, będą Was oszukiwać, będą symulować, będą Was obrażać i nazywać "ślepcami". Będą kibice, którzy będą buczeć i pokrzykiwać "sędzia kalosz", "jak patrzysz?". Będą trenerzy zespołów, którzy nie dadzą Wam nawet przerwy by z Wami podyskutować. A wiecie skąd to wiem, że tak będzie - bo tacy własnie jesteśmy dla naszych sędziów! Oszukujemy ich, symulujemy, krzyczymy na nich, obrażamy - tacy właśnie jesteśmy, nie inni! Dlatego pozostały 3 kolejki do końca sezonu zasadniczego, potem Play Off, już dziś spójrzmy na naszą grę, nie poziom sedziowania. Tak naprawdę to tylko od naszej gry zależy jak będzie wyglądała sytuacja naszej drużyny na zakończenie sezonu PALK!:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz